Ci, co nie widzieli, to słyszeli, bo za każdym razem, gdy wbijał się w przestworza, słychać było odgłos śmigieł. Śmigłowiec po raz pierwszy wystartował krótko po godz. 12 z parkingu przy Olszynki Park. Wyglądało to spektakularnie, gdy niewielki, biało-czerwono-niebieski Kaman K-Max 1200 unosił ok. 2-tonowe części iglicy w powietrze. Gdy dolatywał na szczyt budynku, pilot musiał precyzyjnie umieścić elementy w iglicy. Tam czekali alpiniści, którzy przymocowywali elementy do całości konstrukcji. Po odczepieniu, helikopter wracał na parking, zabierał kolejny ładunek i znów wbijał się w niebo.nowiny24.pl
Brak komentarzy.